Może i nie jest najpiękniejszy, ale to nie konkurs piękności. To prawdziwa, dzika rywalizacja, w której wygrywa najszybszy, najzwinniejszy, najlepszy! A faktem jest, że Ariel Atom może śmiało ubiegać się o tytuł „naj”. Ma niesamowite osiągi, dzięki którym bez stresu staje w konkury z każdym sportowym autem. Jego konstruktorzy nie żałowali jemu mocy, za to po żałowali blachy. Odchudzony do granic możliwości – brak w nim drzwi, szyb, „zbędnych” systemów wspomagających kierowcę – właściwie z całej konstrukcji została sama rama. Jednak dzięki takiemu zabiegowi inżynierowie Ariela dokonali niemożliwego – wyciągnęli moc 600 KM na tonę – to wynik, który zawstydza nawet tak wspaniałe auta, jak Ferrari Enzo. Pierwsza setka na zegarze w 2.8 s? To możliwe tylko Atom’ie. Maksymalnie rozpędzicie się w nim do 250 km/h. Jak widzisz, to wyniki godne bolidów F1. Również przejazd Ariel’em wspaniale oddaje emocje, jakie towarzyszą na torze F1. Pęd i wiatr poczujesz niemal na całej skórze. Czy podejmiesz

Sprawdź cenę i kup